poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Arbuz

    XXYYXX: POST-BREAKUP

Kwintesencja arbuzowości. W końcu stałem się słonecznym arbuzem z krwi i kości, ewentualnie z wody i pestek, jak kto woli. Gdy tylko zobaczyłem tę bluzę na stronie Sugarpills, wiedziałem, że będzie moja. Co śmieszniejsze: nie wiem czy wiecie, ale paradoksalnie nie lubię arbuzów. Nie znoszę, nie cierpię, pogardzam i brzydzę się. Ugh! Mięsisto-wodne lepkie coś o mdłym smaku, w dodatku z pestkami. Zupełnie jak mój mózg. Mózgów też nie lubię, ale z racji tego, że lubuję się w sprzecznościach, wybrałem Arbuza jako tytuł bloga. Chociaż pałamy do siebie szczerą nienawiścią, całkiem dobrze mi się z nim żyje- bo w sumie dość ładne ma kolory, a obrzucanie się mokrym arbuzem to niezła zabawa. 

Całuski dla Kokijaże♥.


14 komentarzy:

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...